czwartek, 3 lipca 2014

Zamek

"Nigdy niewidziany, stale oczekiwany, naprawdę upragniony i stale na skutek rozsądnych przesłanek uważany za nieosiągalnego interesant siedzi przed nami. Już samą swoją niemą obecnością zachęca, by wtargnąć do jego żałosnego życia, rozejrzeć się w nim jak we własnym gospodarstwie i na skutek jego daremnych żądań razem z nim cierpieć. Takie zaproszenie wśród ciszy nocnej jest oszałamiające. Ulega mu się właściwie; przestaje się być osobą urzędową. Powstaje sytuacja, w której wkrótce staje się rzeczą niemożliwą, by jakąś prośbę odrzucić. Ściśle rzecz biorąc, jest się bliskim rozpaczy, lecz biorąc ją jeszcze ściślej, jest się szczęśliwym."

Franz Kafka

http://booklips.pl/galeria/szkice-i-rysunki-franza-kafki/



My rozgwiazdy

To nie tylko
zgubione włosy.

Opuszczone miejsce
często boli.

Mnożymy się
ucięci
tęsknotami.
- -
Jesteśmy rozgwiazdami.
- -
Nie odgrodzeni od niczego.
Rozgubieni.

Miron Białoszewski
to nieprawda, że mówię o pogodzie
mówię o nim
to nieprawda, że mówię o sukni
mówię o nim
to nieprawda, że mówię o deszczu
mówię o jego ustach

to nieprawda że ona mówi o obiedzie
ona mówi o nim
to nieprawda że ona mówi o pogodzie
ona mówi o nim
mówiąc o sobie mówi o nim

cisza

nie mam o czym mówić
kiedy nie mówię o nim

Tadeusz Różewicz

Jestem zmęczony

Czuję, usycha we mnie wiara
Instynkt ludzkości nieomylny
Tyle słów niepotrzebnych naraz
Złości i trwogi zgiełk bezsilny
Chcę uciec, wiem to brzmi naiwnie
Chcę uciec choćby na pustynię
- Jesteś zmęczony?
Tak
To minie

Czy ktoś zatrzyma młyny słowa
Nim w proch ostatnią prawdę zmielą
Bełkot i zbrodnia, król, królowa
Władzą nad nami się podzielą
Pogodzi nas niepogodzonych
Słońce gdy pierwszy raz nie wzejdzie
- Jesteś zmęczony?
Tak
To przejdzie

Czasu już nie ma, nie ma na nic
Myśl ginie ogłuszona gwarem
Głupota tuczy się słowami
Wystarczy: mane, tekel, fares
Czy świat jest łodzią dla szalonych
Rozbitków, co ratunkiem gardzą
- Jesteś zmęczony?
Tak
Bardzo

Jonasz Kofta

Jean-Luc Godard, Vivre sa vie



bolą mnie miłości
których nie przeżyłem

przerażają mnie śmierci
w których nie brałem udziału

lękam się światów
w których nie zamieszkam

boję się siebie
którego nie znam

Jarosław Borszewicz

Jak dziwne smutne, posępne, złowieszcze...

Jak dziwnie smutne, posępne, złowieszcze
jest to zegaru miarowe stąpanie -
słucham i zimne przejmują mię dreszcze...
Coraz mniej życia, niebytu otchłanie
coraz mi bliższe, śmierci przeraźliwe,
groźne widziadło ciśnie mi się w oczy - -
straszno pomyśleć, że ciało, dziś żywe,
niedługo w trumnie robactwo roztoczy.
Okropna wizja!... Naokoło wszyscy
sercu mojemu, duszy mojej bliscy,
w mogiłach swoich tak mi jasno widni,
leżą tam, tacy wstrętni i ohydni!...
Życie podąża do przeklętej mety -
Jak gardzę życiem! W twarz śmierci złowrogą
patrząc, szkieletom zazdroszczę - - szkielety
przynajmniej śnić już o śmierci nie mogą.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Nie wierzę w nic...

Nie wierzę w nic, nie pragnę niczego na świecie,
Wstręt mam do wszystkich czynów, drwię z wszelkich zapałów:
Posągi moich marzeń strącam z piedestałów
I zdruzgotane rzucam w niepamięci śmiecie...


A wprzód je depcę z żalu tak dzikim szaleństwem,
Jak rzeźbiarz, co chciał zakląć w marmur Afrodytę,
Widząc trud swój daremnym, marmury rozbite
Depce, plącząc krzyk bólu z śmiechem i przekleństwem.

I jedna mi już tylko wiara pozostała:
Że konieczność jest wszystkim, wola ludzka niczym -
I jedno mi już tylko zostało pragnienie

Nirwany, w której istność pogrąża się cała
W bezwładności, w omdleniu sennym, tajemniczym
I nie czując przechodzi z wolna w nieistnienie

Kazimierz Przerwa-Tetmajer
najgorsze jest to że
śmierć
wyrwie mnie z twoich ramion


i już nigdy nie wstąpię
do żadnego
nieba

Henryk Cyganik

Zmieńmy temat

Powiedz coś, nie mów nic - wszystko jedno.
Spowszedniała mi całkiem powszedniość.
Kran przecieka już prawie pół roku.
Ach uspokój mnie miły, uspokój !
Wiem, to przejdzie, chwila moment.
Na wielkie słowa zła pora.
Wiem, miłość to święto ruchome - pojutrze, przedwczoraj.


Nie mówmy o tym czego nie ma.
Namiętność opuściła nas w potrzebie.
Zmieńmy temat, kochanie, zmieńmy temat,
Skoro nie umiemy zmienić siebie.
Nie mówmy o tym czego nie ma,
co niknie pośród sprzecznych przepowiedni.
Zmieńmy temat, kochanie, zmieńmy temat
na inny, bliższy życiu, bardziej średni.


Szumi wiatr, radio gra, skrzypi okno,
uciekamy w osobną samotność.
Nie czekamy już świtu, ni zmroku,
Ach uspokój mnie miły, uspokój.
Wiem, to minie, to chwila, moment.
Zawraca bieg swój rzeka.
Wiem, miłość to święto ruchome - poczekam, poczekam ...


Nie mówmy o tym czego nie ma.
Namiętność opuściła nas w potrzebie.
Zmieńmy temat, kochanie, zmieńmy temat,
Skoro nie umiemy zmienić siebie.
Nie mówmy o tym czego nie ma,
co niknie pośród sprzecznych przepowiedni.
Zmieńmy temat, kochanie, zmieńmy temat
na inny, bliższy życiu, bardziej średni.


Nie mówmy o tym, czego nie ma.
Będzie dobrze lub tylko inaczej.
Zmieńmy temat, kochanie, zmieńmy temat,
albo po prostu CHODŹMY NA SPACER.

Jonasz Kofta